607 605 586

Skała i wapień w wykopie

Pod Częstochową to nie jest teoretyczny problem. Wyżyna Krakowsko-Częstochowska zaczyna się kilkanaście kilometrów od centrum miasta, a wapień potrafi leżeć kilkadziesiąt centymetrów pod trawą — również tam, gdzie na powierzchni nic tego nie zapowiada.

Gdzie to najczęściej wychodzi

Największe prawdopodobieństwo trafienia na skałę mają działki w gminach jurajskich: Olsztyn, Janów, Przyrów, wschodnia część gminy Mstów. Skalne ostańce widoczne w krajobrazie to tylko to, co wystaje ponad powierzchnię — reszta formacji ciągnie się pod ziemią.

Ale to nie jest reguła bez wyjątków w żadną stronę. Zdarza się głęboka warstwa gruntu tuż obok wychodni skalnej, i zdarza się twarde podłoże tam, gdzie nikt się go nie spodziewał. Mapa nie zastąpi sprawdzenia.

Jak sprawdzić przed budową

  1. Badania geotechniczne — najpewniejsze źródło. Jeśli je masz, pokaż je przy wycenie; to najtańszy sposób uniknięcia rozmowy o dopłacie w trakcie prac.
  2. Co wyszło u sąsiada — informacja niedoceniana, a często wystarczająca. Ktoś w okolicy budował się w ostatnich latach i wie, na co trafił.
  3. Odkrywka próbna — kilka godzin pracy maszyny, żeby zobaczyć, co jest metr pod powierzchnią. Przy dużej inwestycji na niepewnym terenie potrafi się zwrócić wielokrotnie.
  4. Studnie i wykopy w sąsiedztwie — istniejące szamba, studnie i rowy pokazują profil gruntu za darmo.

Co się dzieje, gdy łyżka trafia na skałę

Zwykła łyżka przestaje wybierać grunt i zaczyna się o niego ślizgać. Dalsze kopanie „na siłę” niszczy osprzęt i nie przynosi efektu. W tym momencie są trzy wyjścia:

  • Zmiana poziomu posadowienia — jeśli projekt na to pozwala, czasem taniej jest posadowić budynek wyżej i podnieść teren wokół, niż przebijać się przez skałę. To decyzja projektanta, nie wykonawcy.
  • Kucie młotem hydraulicznym — młot montuje się w miejsce łyżki. Rozwiązanie skuteczne, ale wolniejsze i droższe od zwykłego kopania.
  • Zmiana obrysu — przy pracach liniowych, na przykład przyłączach, czasem da się ominąć trudny fragment, korygując trasę.

Ile to zmienia w kosztach

Nie podamy tu mnożnika, bo byłby zmyślony — zależy od twardości skały, jej miąższości i tego, na jakiej powierzchni występuje. Rzetelnie można powiedzieć tyle: praca młotem jest wielokrotnie wolniejsza od kopania łyżką, a do tego dochodzi materiał do wywiezienia, którego objętość po skruszeniu jest większa niż przed.

Dlatego przy działkach jurajskich uczciwsze jest rozliczenie godzinowe albo ryczałt z wyraźnie opisanym scenariuszem „co, jeśli trafimy na skałę”. Oferta ryczałtowa, która o tym milczy, zwykle wraca do tematu w połowie roboty — i to jest najgorszy moment na rozmowę o pieniądzach.

Dobra wiadomość

Skała ma też swoje zalety. Grunt skalisty jest nośny i stabilny, nie osiada, a wykop w nim trzyma pionową ścianę bez skarpowania. Problemem jest wyłącznie etap kopania — po nim warunki posadowienia bywają lepsze niż na gruntach słabych.

Budujesz na Jurze? Powiedz o tym przy wycenie

Kopiemy w tym terenie od lat i mamy młot na miejscu. Wiedza o tym, czego się spodziewać, pozwala nam podać realny czas i realną kwotę zamiast optymistycznej. 607 605 586

Masz pytanie, na które nie ma tu odpowiedzi?

Zadzwoń albo wyślij SMS — porozmawiamy o szczegółach.

Zadzwoń SMS